Blog

OGRZEWANIE WEWNĘTRZNEGO YANG

kwi 12, 2022 | O dolegliwościach po chińsku

yang

Naszły mnie dziś metafory. Popsuł się nam piec gazowy zasilający ogrzewanie. Popsuł się jeszcze w piątek, a usterka łatwa w naprawie nie jest, czekamy na specjalistę, mija czwarty dzień. W salonie i kuchni gdzie sięga ciepło kuchni kaflowej na drewno, jeszcze dostępnej alternatywy, jest bardzo przyjemnie, a czasem nawet zbyt 😉. Natomiast na ganku z łazienką i w sypialni, do których ciepło pieca nie sięga, miło nie jest, już spadło poniżej 13tu. I nasz „nagi”, jeszcze nieubrany w izolację domek z bała stał się domkiem kontrastów termicznych. Elektryczna podłogówka w przedpokoju ratuje nieco ganek w słoneczniejszy dzień, ale na sypialnie nie ma bata: tam zostało na razie tylko ogrzewanie gazowe i … właśnie zawiodło. Przewędrowaliśmy ze spaniem do salonu i stanęliśmy przed dylematem: czy sypialnie zamknąć, niech nie chłodzi reszty domu, czy jednak otworzyć i nie pozwalać jej zbyt wychłodzić się? Co byście zrobili?

Czemu o tym piszę? Bo rozważania o utrzymaniu ciepła w domu są bardzo podobne do rozważań o utrzymaniu ciepła w Ciele, o pielęgnowaniu Yang, jak się to nazywa w medycynie chinskiej. Tak więc my wybraliśmy naszą czasowo niezamieszkaną sypialnie otworzyć i pozwolić jej „skradać” ciepło z zamieszkałej i ogrzewanej piecem części domu… Zrobiliśmy tak dlatego że wilgoć, która może skondensować się na zbyt zimnych, jeszcze nie ocieplonych, ścianach szybko spowoduje pleśń, bo grzybom do rozwoju starczy właśnie wilgoci i niezbyt wysokiej temperatury… Czy kiedykolwiek myślałaś w tych kategoriach o zapobieganiu grzybicy?

Piec ma to do siebie że pali się w nim urywkami: wieczorem gdy jest się w domu, najwyżej dodatkowo o poranku, jeśli jest zbyt zimno. Za chwilę robi się gorąco, a do rana temperatura opada. Czyli piec zapewnia sinusoidę gorąco-zimno. Ogrzewanie gazowe pozwala utrzymywać ciepło w pomieszczeniu bez wielkich wahań temperaturowych mimo że grzejnik często też działa sinusoidalnie: ciepło-letnio, ciepło-letnio. Pewnie wszyscy kojarzą że ekonomiczniej jest stale grać na niższej temperaturze, niż rzadziej a mocniej. W ciele też tak lepiej… Podłogówka o najniższej temperaturze grzewczej zaspokaja najbardziej stabilną temperaturę najbliższą naszym potrzebom. I właśnie takie łagodne, powolne, stabilne nieprzesadne lekkie ciepło jest najlepszym i najskuteczniejszym sposobem ogrzewania i pielęgnowania wewnętrznego Yang.

Raz na ruski rok, jogurt z lodówki nie spowoduje grzybicy, ale regularne go spożywanie wychładza Śledzionę, pomniejsza jej potencjał Transformacji, nasila Wilgoć i, miedzy innymi, będzie wspierał grzybicę (którąkolwiek)… Gdy tego „zdrowego” jogurtu lub surowych owoców i soków o zimnej termice je i pije się zbyt dużo lub długo w przekonaniu, że „to przecież pożyteczne bakterie i witaminki”, to zasypanie skutków wychłodzenia łyżeczką cynamonu do kawy lub ostro-pikantną zupą czy kotletem smażonym podziała jak piec czy kominek: szybko przegrzeje salon (żołądek), wyrzuci krótkotrwałą falę gorąca do zimnego ganku (refluks), ale go nie ogrzeje. Potrzeba wielu długich tygodni, a nawet miesięcy na „ogrzewaniu gazowym” by przywrócić utracone Yang, a gdy powróci się do komfortu w odczuciach, przechodzimy na „podłogówkę” (ciepłe, gotowane, duszone i pieczone posiłki) i nigdy więcej jej nie wyłączamy…

Względem ogrzewania wewnętrznego Yang, na szczęście, mamy wiele wiele różnych narzędzi, i ważne jest pamietać dawkować je powoli i regularnie. Dlatego zawsze mowię i pisze w zaleceniach by CODZIENNIE stosować MAŁE dawki ziół rozgrzewających, by gotować i dusić NA MAŁYM OGNIU i dłuuuugo, by zapiekać w temperaturze 120-150stopni i dłuuuugo, by wszelkie zalecone punkty ogrzewać moksą powoli i dłuuugo…

Najważniejsza dla mnie nauka z tego naszego pieca to to że ciepła i odpowiedniego balansu suchości i wilgotności w sypialni nie celebrowało się aż nie wystygła. Że ogrzewania, które zapewnia stałą odpowiednią temperaturę, nie zauważa się dopóki zródło ogrzewania nie zniknie. Bierze się go za pewniak, „for granted”. To nasze naturalne źródełko Yang, zwykle takie pewne i stabilne w młodości, w początkowej fazie Życia, w fazie Yang, którego właśnie nie zauważamy aż go nie wychłodzimy zbyt zimnym pożywieniem, albo aż nie zacznie ugasać bez wsparcia z wiekiem… Wtedy już późnawo (choć i tak trzeba!) brać się za opiekowanie się nim (teraz bedzie wymagało leczenia), bo znacznie trudniej taką wychłodzoną sypialnie ogrzać. To źródełko wymaga codziennego pielęgnowania. I gdy ta pielęgnacja jest świadoma, gdy staje się nawykiem, to wysiłek w jej stronę staje się niezauważalny jak zasilanie podłogówki. 😉

Zarezerwuj wizytę