Blog

MENOPAUZA… CZYM JEST?

sie 25, 2023 | O dolegliwościach po chińsku

Pojawiła się niedawno w moim gabinecie kobieta o nietuzinkowej energii. Otwarta, dociekliwa, pełna pytań, poszukiwań, wrażeń, wniosków, nowych nieszablonowych przekonań i perspektyw. Zasypała mnie pytaniami nim mogłam jeszcze sobie przypomnieć z jaką „dolegliwością” się umawiała. „Czym dla Pani jest menopauza? Jedni mówią że to koniec kobiecości, drudzy że to dopiero jej początek… Nie spodziewałam się że już w tym wieku moje ciało zacznie wysyłać do mnie sygnały o jej nieuchronności… Czy to nie za wcześnie?” No i sprawiła, że to, co zwykle nazywa się wywiadem diagnostycznym, okazało się być niesamowicie ciekawą rozmową, wymianą perspektyw, wspólnym przyglądaniem się zagadnieniom, które każdą kobietę wcześniej lub później poruszają. Zresztą, ich partnerów też 😉

Oczywiście, pozwalając tej rozmowie płynąć swoim nurtem, musiałam wplatać w nią swoje pytania diagnostyczne o jakości snu, o tym jakie są potliwość i pragnienie, o zmianach w cyklu miesiączkowym i libido i wielu innych rzeczach. Jednak nieuchronnie krążyłyśmy wokół przekonań społecznych o menopauzie – tych starszych i tych nowszych – i ich wpływie na nasze indywidualne postrzeganie i doświadczenie zmian z nią związanych. Zbiegiem okoliczności, jesteśmy w tym samym wieku.
Posługiwałyśmy się obrazkiem symbolu Yin i Yang i ostatecznie podsumowała się nam nasza rozmowa takim oto wnioskiem:

Jeśli przełożyć teorię (i symbol) Yin i Yang na cykl życiowy, to nasze życie zaczyna się tam gdzie ogon białego „wieloryba” Yang wydobywa się z głębi Yin. Narodziny reprezentują sobą wynurzenie się z wnętrza, z ciemności łona. Dzieję się to niedługo po „przesileniu zimowym”, gdy noc sięgnęła swojego maksimum, i dzień zaczyna się wydłużać, światła przybywać. Dzieciństwo więc reprezentuje wschód Słońca, poranek i wiosnę ludzkiego życia, czas szybkiego wzrostu, potrzeby intensywnego ruchu, doświadczania i poznawania świata, nauki jak w nim funkcjonować, jak wchodzić w interakcje, jak reagować. Dużo w tej fazie aktywności, skupienia uwagi na świecie zewnętrznym. Mądrości w tej fazie z oczywistych powodów jeszcze brak, ledwie zbieramy pierwsze doświadczenia. Jeśli iść za chińskim rozumowaniem kalendarza, to te bujne, pnące się w górę nieokiełznane Yang reprezentuje luty, marzec i kwiecień Życia (zakres od północnego do południowego wschodu). Pierwsza miesiączka wypada nam gdzieś tak niedługo przed „równonocą wiosenną” cyklu życiowego, a w „kwietniu”, kwiecie lat, czyli wieku 21-28 lat sięgamy szczytu swojego rozwoju fizycznego i płodności.

Trochę później, w „maju” stabilizujemy się zawodowo, finansowo, sięgając coraz większego poczucia niezależności i bezpieczeństwa, doświadczamy, podróżujemy, kupujemy mieszkania, probujemy sił w nowych przestrzeniach zawodowych. Już mniej w nas szaleństwa, za to coraz więcej konsekwencji, świadomości, umiejętności przekształcania doświadczAnia życia (Yang) w doświadczEnie (Yin). Gdy niedługo po czterdziestce docieramy do „równonocy letniej”, my – kobiety – już jesteśmy daleko od szczytu swojej płodności. Choć da się jeszcze wtedy zajść w ciążę, płodność słabnie już od 32-35 roku życia, czyli jeszcze na przełomie „maja” i „czerwca”. No więc, gdy z dużej białej głowy Yang, w samo południe, w szczycie „lata” naszego życia, zaczyna rodzić się Yin mądrości, gdy już mniej nas obchodzą opinie innych, a bardziej lubimy swoje odbicie w lustrze, gdy w końcu umiemy lub uczymy się o siebie dbać, odpoczywać, i kierujemy swoją uwagę do środka, do wnętrza, to od tej „czerwcowej równonocy” do „września”, aka emerytury, dzieli nas jedna czwarta życia… (kawał czasu!) i ta jedna czwarta zaczyna się peri-menopauzą. Gdy zdaję sobie sprawę z tego że pierwsze oznaki zmian hormonalnych dopadają mnie na początku „lipca” mojego życia, gdy już umiem czerpać przyjemność z życia i mądrość z każdej porażki i odrzucenia, to nie umiem powstrzymać ekscytacji tym jak piękny jest ten czas tu i teraz i jak dużo piękna odkrywania coraz większej mądrości przede mną. I nijak mi się to nie kojarzy z „końcem kobiecości”…

Tak mi się to widzi, i miło było mi zobaczyć że ta perspektywa dodała blasku i skrzenia oczom niesamowitej kobiety, którą tę dyskusję w gabinecie wywołała.

Zarezerwuj wizytę