Blog

O DEPRESJI po chińsku

lut 24, 2023 | O dolegliwościach po chińsku, Zdrowienie - czym jest?

o depresji

O depresji mówi się bardzo różne rzeczy, na różne sposoby ją się rozumie, definiuje, leczy i z niej się wychodzi. I mam wrażenie że o leczeniu depresji mówi się o wiele więcej niż o zapobieganiu. Dyskurs społeczny ostatnimi czasy skupiał się na tym że jest to grupa uznanych jednostek chorobowych, a więc wypowiadać się o nich powinni lekarze. I to jest logiczne, lekarzy uczy się jak leczyć choroby. Jednocześnie, nie uczy się ich tak samo obszernie jak zapobiegać chorobom, ponieważ nie na tym polega ich praca. Praca zapobiegania chorobom należy do nas wszystkich, jest nią DBANIE O SIEBIE I BLISKICH, i niestety nie uczą tego ani w szkole ani na studiach.

A medycyny starożytne na tym się skupiały jak najbardziej. I dziś poświęcę odrobine uwagi tematu jak rozumuje się depresję w medycynie chinskiej, i co to rozumowanie daje nam względem dbania o siebie i swoich bliskich. Spróbuję jak najprościej się da. Ale! Oczywiście, starożytne traktaty w żaden sposób nie odnoszą się do tego jak sprzyja depresji współczesne życie, jego tempo i nadmiar informacji, algorytmy kierowania tej informacji do odbiorców, media społecznościowe, kultura indywidualizmu itp. ponieważ ich autorzy nie mogli te kilka tysięcy lat temu przewidzieć jak będzie wyglądało NASZE życie. Co nie oznacza że nie da się z ich mądrości wynieść cennych wskazówek.

Nie od jednego ze swoich nauczycieli medycyny chińskiej słyszałam o podziale na depresję „właściwą” i „fałszywą”, co żadnej z nich nie ujmuje powagi. Jest to tylko sposób rozróżnienia. U podłoża depresji tzw „właściwej” leży niedobór (Qi, Krwi, Yin, Yang), czyli niedostatek zasobów. U podłoża depresji tzw „fałszywej” leży zastój, czyli zasobów nie brak, ale nie chcą one krążyć. I już wiadomo że w pierwszym przypadku potrzeba dojść do diagnozy czego brak, a potem do strategii jak to odpowiednio odżywiać, a w drugim przypadku – jak te zasoby odpowiednio poruszyć. Trudniej jest wytyczać strategie gdy niedobór i zastój występują naraz, a to najczęstsza współcześnie kombinacja, ponieważ uprzemysłowione żywienie sprzyja niedoborom, a kultura indywidualizmu (~ zaniedbanych lub zaburzonych relacji rodzinnych i społecznych) i nadmiaru informacji sprzyja zastoju Qi.

Tak więc jeśli chodzi o PROFILAKTYKĘ, to staje się oczywistym że w zapobieganiu depresji ważnym jest dbać o swoje Qi, Krew, Yang i Yin oraz o ich niezakłócony przepływ. O pielęgnowaniu Qi oraz o pielęgnowaniu Krwi pisałam w kontekście niskiego ciśnienia, a aktualne te wskazówki są też w innych kontekstach, również w tym o depresji. O zastoju Qi Wątroby na tle emocjonalnym, można pisać i pisze się wiele (i pewnie nie raz o tym jeszczę napiszę i zawsze będzie mało), jeden ze starszych takich wpisów znajdziesz np. tu: WYPARTE EMOCJE. Złośc. Czym złość jest zła. A może dobra? No i absolutne podstawy codzienności: PODSTAWY ZDROWEGO ŻYWIENIA wedle medycyny chińskiej.

Choć psychodietetyka zagościła wśród specjalizacji podypłomowych już swoje parę lat temu, w dyskursie społecznym nie często jeszcze łączy się temat depresji z problematyką żywienia. A jednak trudno by ciało przeciążone nadmiarem substancji niekorzystnych (które zakłócają przyswajanie substancji odżywczych), osłabione niedoborem właściwego pożywienia dla Qi i Krwi oraz zastałe w trybie siedzącym, usztywnione niedoborem ruchu miało zdrowo funkcjonujący mózg i było zdolne do niestłumionego przeżywania całego wachlarza emocji włącznie z radością, zachwytem i wdzięcznością.

Dla mnie najbardziej ilustruje ten wątek zjawisko depresji poporodowej. Kobieta po porodzie, osłabiona podwójną produkcją Krwi i odżywienia dla siebie i Maleństwa przez 9 miesięcy, w warunkach przerywanego snu mierzy się z wymogiem jeszcze większej wydajności: stałej dostępności dla Maleństwa i produkcji mleka. Po pierwszej ciąży mierzy się z nie znanymi jej wcześniej zmartwieniami, odpowiedzialnością, lękami i ryzykami związanymi z pielęgnowaniem Małego Życia, a po kolejnych ciążach, może już więcej wie i mniej się boi, ale jest dodatkowo osłabiona poprzednimi ciążami, porodami i karmieniem (nie mniej wymagającym niż ciąża). Kultury tradycyjne, wielopokoleniowe zapewniały takiej Kobiecie wsparcie otoczenia – mamy, babć, sąsiadek, co ją niezmiernie odciążało, jak fizycznie, tak i psychicznie. We współczesnej kulturze pojawiło się dosyć popularne przekonanie że jeśli pojawienie się dzieci na świat jest powszechne, to nie może być niczym wyjątkowym. Współczesne mamy mierzą się z tym same, z mniejszą lub większą pomocą nie mniej przerażonego (choć mniej wyczerpanego) świeżo-upieczonego taty lub bez niej. Jak w takim niedożywieniu i przeciążeniu fizycznym i psychicznym mogłoby obeiść się bez depresji poporodowej? Tak, to jest sprawa chemii. Chemii nie tylko mózgu, lecz całego ciała. Można i trzeba się w tym czasie wspierać się – odpowiednim żywieniem, ziołami, rodziną, przyjaciółmi. Można i trzeba prosić o pomoc – znów i znów, o rosół w słoiku, o spacer z maluchem, o zamieszkanie obok, o poczucie „nie jestem sama”. Niski Wam pokłon, Mamy tego świata.

Jeśli rzeczywistość uprzemysłowionego rolnictwa i przemysłu spożywczego zaopatruje nas w jedzenie, które skutecznie pomaga niwelować poczucie głodu, lecz nie na pewno zapobiega niedożywieniu, to mamy masową skłonność do depresji. Jeśli pracując przed komputerem, dosyć powszechnie prowadzimy siedzący tryb życia, to masowo jesteśmy narażeni na zastój czysto fizyczny. Jeśli mając własne mieszkanie, „przyjaciół” na FB i ogrom obserwujących na Insta, nie mamy z kim porozmawiać o swoich trudniejszych przeżyciach, to zastój Qi na tle emocjonalnym jest diagnozą społeczną, a nie tylko indywidualną. Dyskurs o depresji dla nas wszystkich jest nie tylko teorią: w odróżnieniu od kultur tradycyjnych, jesteśmy społeczeństwem z wyraźną predyspozycją do depresji.

Ja dwa pierwsze wyzwania wybrałam rozwiązywać za pomocą ogrodu i podejście to polecam z głębi serca. I terazniejsza końcówka zimy, a początek wiosny to dobry czas by zacząć! Idzie czas siania. Wiem że nie jest to opcja wszystkim dostępna, ale … jeśli masz trawnik, nawet mały go kawałek, możesz to zmienić 😉

Na niedożywienie tkanek i płynów (czyli niedobór Qi i Krwi), włącznie z mózgiem, składa się nie tylko to co jemy, ale również ile, jak i kiedy, i na to mamy już bezpośredni wpływ. Jeśli regularnie dopada Cię zmęczenie po posiłkach lub w ciągu dnia bez intensywnego wysiłku, lub budzisz się ze zmęczeniem, to znak od Ciała że czas najwyższy to zmienić i szukać lepszych dla siebie kombinacji. Ile ruchu sobie serwujemy również zależy głównie od nas samych: spacery, joga, Pilates, taniec, góry… Jeśli masz numer telefonu do tych co niegdyś byli nie tylko na FB i Insta, wybierz na dziś jedną osobę i ZADZWOŃ lub umów się na spacer. Dziś, nie jutro. A jutro zadzwoń do kogoś jeszcze. Na obecność i jakość bliskich relacji w Twoim życiu masz więcej niż 50% wpływu w porównaniu z tą drugą osobą. O tym ile masz w sobie otwartości na żywą, a nie powierzchowną ekranową relację decydujesz Ty, nie oni. I to DZIŚ, póki jeszcze depresji nie masz.

MASZ WPŁYW. MASZ MOC. I niech ona będzie z Tobą!

(I oczywiście, ŻADNA TREŚĆ NA TEJ STRONIE NIE ZASTĄPI PORADY LEKARSKIEJ JEŚLI ZMAGASZ SIĘ Z DEPRESJĄ lub jesli podejrzewasz że może tak być.)

Zarezerwuj wizytę